9 czerwca 2007
Polska stała się składnicą europejskiego złomu.
– Rzeczpospolita
Teoretycznie od dwóch lat złomowaniem starych samochodów powinny się zajmować wyłącznie koncesjonowane stacje demontażu. Ich uruchomienie wymagało zakupu drogich urządzeń zabezpieczających przed skażeniami ekologicznymi przy rozbieraniu pojazdów. W zamian stacje uzyskały wyłączność na wydawanie zaświadczeń niezbędnych do wyrejestrowania pojazdów.
Na rynku pozostały jednak zwykłe punkty skupu złomu, które nie mają żadnych ograniczeń w kupowaniu części i karoserii samochodowych. Według przedstawicieli branży do koncesjonowanych stacji demontażu co roku trafia około 100 tys. pojazdów, a co najmniej drugie tyle rozbieranych jest w składnicach złomu, nieobjętych żadną kontrolą, gdzie cena za tonę sięga 700 złotych.
Teoretycznie każdy sprowadzony zza granicy pojazd powinno się zarejestrować w ciągu 30 dni. Wcześniej od aut osobowych trzeba też zapłacić akcyzę. Adam Małyszko, szef sieci stacji Ambit, twierdzi, że tych przepisów nikt nie przestrzega, bo nie ma sankcji dla tych, którzy obowiązków nie dopełnią. Dlatego możliwe jest potraktowanie pojazdu jako zbioru części i sprzedanie ich w zwykłych skupach złomu.
– Formalnie składnice złomu mają ograniczenia w przyjmowaniu samochodów sprowadzonych zza granicy, jednakże ich właściciele całkowicie ignorują obowiązujące prawo – tłumaczy prezes Małyszko. Jego zdaniem z uwagi na nieprecyzyjne przepisy dotyczące reguł wyrejestrowania i złomowania pojazdów w poszczególnych krajach Unii, Polska stała się dobrym krajem do przeprowadzania nielegalnej rozbiórki aut. – W naszym kraju nie działa dobrze system rejestracji pojazdów. Można się ich pozbyć i zgłosić fakt sprzedaży, podając np. dane zmarłej osoby – tłumaczy Adam Małyszko.
O zjawisku sprowadzania samochodów zagranicznych tylko po to, aby rozebrać je na części wiedzą pracownicy służb granicznych i celnych. Nie mogą jednak zatrzymać osób sprowadzających, jeśli auto jest sprawne i nie może być zakwalifikowane jako odpad.